„Stół z powyłamywanymi nogami” jest właściwie oczywistością, jednak refleksja „i cóż, że ze Szwecji” potrafi już sprawić pewną trudność. A jeszcze trudniej bywa ją… wyartykułować!
Tu z pomocą przychodzą ćwiczenia poprawiające dykcję. Czym ona właściwie jest? To nic innego jak poprawna, wyraźna wymowa i dbałość o dokładne artykułowanie wszystkich głosek – zwłaszcza tych ukrytych w trudnych zbitkach spółgłoskowych. Dzięki trosce o dykcję dbamy nie tylko o estetykę wypowiedzi, ale także o komfort naszych słuchaczy. Bo przecież naprawdę ma znaczenie, czy chcemy kupić fafkulce, czy jednak chodzi nam o Fa w kulce!
W poniedziałek 23 lutego uczniowie naszej szkoły skupili się właśnie na rozwijaniu tej umiejętności. Nie zabrakło zabaw logopedycznych, gimnastyki aparatu artykulacyjnego i wielu innych atrakcji, a przede wszystkim – przyjaznej atmosfery i dużej dawki śmiechu.
Zajęcia poprowadził aktor Teatru Lalek, pan Paweł Jaroszewicz.
Dziś możemy z dumą powiedzieć, że
„My, indywidualiści, wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu”,
by z pełnym skupieniem i pewnością wypowiedzieć:
„Pchła pchłę pchła, pchła przez pchłę płakała, że pchła pchłę pchała.”






